Legolas
GotLink.pl sms orangebramka sms
Kolędy
Boże Narodzenie
Wigilia
sobie prawa do władzy nad całym tym obszarem i od kilku miesięcy toczymy z nim wojnę. Wziął na żołd orków, wilkołaków i złych ludzi, zamknął przed nami Bramę Rohanu, tak że znaleźliśmy się jak w kleszczach, osaczeni i od zachodu, i od wschodu. Trudno walczyć z takim przeciwnikiem. Saruman jest przecież
Nie pojmuję, dlaczego z Gondoru nie doszły nas żadne wieści o tym nieszczęściu. jak dawno się to stało? - Dziś mija czwarty dzień od śmierci Boromira - odparł Aragorn - a my wyruszyliśmy spod Tol Brandir wieczorem tego pamiętnego dnia. - pieszo? - zakrzyknął Eomer. - Tak jak nas widzisz. Eomer ze zdumienia szeroko
potem wiele mil przepłynęliśmy Wielką Rzeką aż do wodogrzmotów Rauros. Tam właśnie Boromir poległ z rąk tych samych orków, których wyście dzisiaj rozgromili. - Same żałobne wieści przynosisz nam, Aragornie! - wykrzyknął Eomer z rozpaczą. - Śmierć Boromira to cios dla Minas Tirith i dla nas wszystkich. Mężny to był rycerz,
opadnie. Eomer podniósł miecz i sprzeczka skończyłaby się krwawo, gdyby Aragorn z ręką wzniesioną nie skoczył między przeciwników. - Wybacz, Eomerze! - krzyknął. - Zrozumiesz gniew moich przyjaciół, gdy ci opowiem naszą historię. Nie żywimy złych zamiarów, nie chcemy skrzywdzić Rohanu i jego mieszkańców ludzi ani koni. Czy zgodzisz się wysłuchać mnie,
zanim użyjesz oręża? - Zgadzam się - odparł Eomer i spuścił miecz. - Lecz podróżni zapuszczając się w tych niepewnych czasach na pola Riddermarchii powinni by mniej dufnie sobie poczynać. Przede wszystkim wyznaj mi swoje prawdziwe imię. - Przede wszystkim powiedz mi, komu służysz - rzekł Aragorn. - Czyś przyjacielem, czy wrogiem
opadnie. Eomer podniósł miecz i sprzeczka skończyłaby się krwawo, gdyby Aragorn z ręką wzniesioną nie skoczył między przeciwników. - Wybacz, Eomerze! - krzyknął. - Zrozumiesz gniew moich przyjaciół, gdy ci opowiem naszą historię. Nie żywimy złych zamiarów, nie chcemy skrzywdzić Rohanu i jego mieszkańców ludzi ani koni. Czy zgodzisz się wysłuchać mnie,
kto wymyka się z jej sideł. Dziwne czasy! Jeżeli u niej jesteście w łaskach, zapewne także snujecie sieci i rzucacie czary. - Nagle zwrócił zimne spojrzenie na Legolasa i Gimlego. - Czemuż to nie odzywacie się, milczkowie? - spytał. Gimli wstał, mocno zaparł się na rozstawionych nogach; rękę zacisnął na trzonku
potem wiele mil przepłynęliśmy Wielką Rzeką aż do wodogrzmotów Rauros. Tam właśnie Boromir poległ z rąk tych samych orków, których wyście dzisiaj rozgromili. - Same żałobne wieści przynosisz nam, Aragornie! - wykrzyknął Eomer z rozpaczą. - Śmierć Boromira to cios dla Minas Tirith i dla nas wszystkich. Mężny to był rycerz,